IV Rodzinny Bieg Świętego Huberta

IV Rodzinny Bieg Świętego Huberta to już wspomnienie, i czasem tylko słowo kawaleryjskiej piosenki w grzywach koni zaplątane piękny ten dzień przypominać nam będzie.
Tak, więc kilka zdjęć i słów kilka o tym, co już za nami…
Nazwa biegu zobowiązuje, więc od rodziny rozpocznę, w tym roku mieliśmy przyjemność gościć:
Dowódcę 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej Pana płk. Arkadiusza Mikołajczyka z małżonką Joanną, oraz Szefa sztabu tej brygady płk. Artura Barańskiego z małżonką Anną.
Z najbliższej sercu Siedemnastej Wielkopolskiej gościliśmy Szefa Szkolenia Brygady płk. Rafała Miernika wraz synem.
Nie zabrakło kawalerzystów ochotniczych wraz z partnerkami, byli z nami koledzy kultywujący tradycje 15 Pułku Ułanów Poznańskich i 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Jak zwykle mogliśmy liczyć na przyjaciół z naszej rodzimej organizacji Polskiego Klubu Kawaleryjskiego, byli nasi bliscy oraz przyjaciele OT.im 7PSKW.
Po prezentacji gości o biegu słów kilka.
Po przywitaniu i strzemiennym w Folwarku Konnym Hermanów ruszyliśmy w piękne nadwarciańskie tereny.
Uczestnicy na koniach na przełaj, a pozostali goście na bryczkach drogami.
I jak to czasem bywa, gdy jeździec spragniony w dali na łące wypatrzy wóz pełen wesołych ludzi to pędzi do nich by coś zaśpiewać, coś zagaić, a i jakiś wspólny toast wznieś.
Tak i my spotykaliśmy się w polu by nieraz razem zaśpiewać.
Na zakończenie biegu odbyła się podwójna pogoń za lisem.
Szukanego lisa o nazwisku Baczewski znalazł strzelec Adam Hybiak, który zaraz z nim uciekać musiał, bo każdy na zawartość jego ochoty nabrał.
Adaś był najlepszym lisem, jakiego mieliśmy okazję kiedykolwiek gonić.
Sprawił nam wiele trudu zanim został złapany.
Sprytnym zagończykiem, który złapał lisa okazał się Jacek Zwoliński.
Gratulacje za umiejętności jeździeckie!
Po gonitwie, gdy już konie trafiły do stajni wszyscy zasiedliśmy do ogniska, przy którym nie zabrakło ciepłej strawy, wspólnych śpiewów, oraz atrakcji dla naszych najmłodszych lisków.
Pamiętając o innych wspólnie przeprowadziliśmy akcję 22 days push-up challenge.
Miła atmosfera przy ognisku sprawiła, że do drugiej części naszego spotkania ruszyliśmy niemal bez chwili na wypoczynek.
W części wieczornej odbyła się zabawa taneczna, która w konwencji biesiadnej miała wiele akcentów tradycji kawaleryjskiej.
Biorąc pod uwagę, że znaczna część gości prawie nie opuszczała parkietu, a na spoczynek udawała się długo po zdrowiu Konia, pozwalamy sobie nieskromnie założyć, że i ta część przypadła do gustu naszym gościom.
Dziękujemy za wspólną zabawę i do zobaczenia za rok!

zdjęcia : Anna Lachor & Kasia Andrzejewska

 

14567418_1577734119202024_7251312152138847560_o 14711435_1577737299201706_8306032794246465821_o



copyright by Fresh 2005